Jak wybrać dobrą hodowlę?

Zdecydowałeś się na rodowodowego psa. Gratulujemy, to świetna decyzja. Teraz czas poszukać odpowiedniej hodowli. Kiedy kupujemy samochód czy aparat fotograficzny sprawdzamy opinię znajomych, przeglądamy fora poszukując opinii internautów o wybranej marce, przeglądamy oferty sklepów porównując ceny. Tym czasem o psie decydujemy często pod wpływem impulsu, jedziemy po niego do najbliższej hodowli lub wręcz na giełdę. Warto jednak więcej czasu poświęcić na wybór hodowli, w której kupimy naszego psa. Hodowli jest bardzo dużo, tych naprawdę dobrych i godnych polecenia znacznie mniej.

Hodowla powinna być sztuką elitarną, czasochłonnym i kosztownym hobby a nie sposobem na łatanie dziur w domowym budżecie. Przy najlepszych nawet przepisach, kontrolach nie uda się wyeliminować ludzi którzy maja złą motywację do hodowli. Mogą to zrobić tylko nabywcy „głosując” swoimi pieniędzmi za tymi najlepszymi z najlepszych. Skąd czerpać informacje o hodowlach? W pierwszej kolejności jeśli to tylko możliwe (w młodej hodowli może jeszcze nie być miotów) od ludzi, którzy już kupili psy z tego źródła.

Wybierz się na wystawę psów rasowych 

Doskonałym miejscem do obserwacji psów i hodowcy, ich wzajemnych relacji i podejścia właściciela do swoich psów są wystawy. Jest to z jednej strony wspaniała impreza kynologiczna ale jednak towarzyszy jej smak rywalizacji, pewien poziom stresu i w takich sytuacjach warto popatrzeć jak hodowca dba o komfort swoich psów podczas trwania wystawy, jak zachowuje się schodząc z ringu z dalszą lokatą lub ze złą oceną, czy zadbał żeby pies miał odosobniony azyl w postaci klatki, czy go karmi, poi, wychodzi z nim przed halę by załatwił potrzeby fizjologiczne itd. Na wystawach między ocenami można podejść do hodowców i porozmawiać o rasie. Tu też łatwo zorientować się czy osoba z którą rozmawiamy to pasjonat, czy ma wiedzę o rasie, czy jest otwartą i kontaktową osobą.

Gdzie szukać swojego szczenięcia?

Zwykle robimy tak – decydujemy o tym, że pojawi się u nas szczenię, szukamy ogłoszeń o aktualnych miotach, z tego co jest dostępne wybieramy szczenię, kupujemy. Polecamy zupełnie inny sposób szukania psa dla siebie, bo nie zapominajmy, że pies nie jest towarem – to będzie przyjaciel na 15-20 lat, wymagający, kochający, istota, która w dużym stopniu zmieni twoje życie i nie możesz jej kupić tak jak książki, płyty czy jakiejkolwiek innej rzeczy. Najpierw zastanówmy się dokładnie czego oczekujemy. Czy szukamy szczenięcia wystawowego, czy nie planujemy takiej kariery dla naszego psa. Czy chcemy by w naszym domu zamieszkał pies czy suka, długo czy krótkowłosy, jaki jest nasz wymarzony kolor.

Szukajmy ogłoszeń o planowanych miotach i szczeniętach w odpowiednich miejscach. Nie polecamy portali ogólnych, aukcji internetowych i prasy codziennej. Dobre hodowle, szczególnie te z wieloletnim doświadczeniem, często nie ogłaszają się w ogóle, bo mają zwykle zamówienia na swoje szczenięta długo przed ich urodzeniem. Informacje o tym, że pojawiły się u nich mioty możemy znaleźć zwykle jedynie na stronach internetowych hodowli oraz na stronach Związku Kynologicznego i w dwumiesięczniku ZK „Pies” (dostępnym w oddziałach ZK oraz w prenumeracie).

Kolejnym doskonałym źródłem informacji o szczeniętach do kupienia są zapowiedzi miotów i ogłoszenia, które wiszą na tablicach informacyjnych w oddziałach ZK (informacja ta jest opatrzona wszelkimi danymi z karty krycia lub karty miotu). Godnym polecenia miejscem do poszukiwania głoszeń są także portale o tematyce kynologicznej w internecie oraz popularna prasa o tematyce kynologicznej („Przyjaciel Pies”, „Mój Pies”)

Jak czytać ogłoszenia?

Czytać „między wierszami”. Nie wierząc do końca na słowo ogłoszeniodawcy, zawsze sprawdzajmy stan faktyczny prosząc o kopie kart ocen lub dyplomów jeśli hodowca chwali się tytułami rodziców. Dobry hodowca jest transparentny i nie ukrywa niczego co dotyczy jego psów bo zwykle nie ma się czego wstydzić. Jeśli w ogłoszeniu czytamy „po utytułowanych rodzicach” zapytajmy jakie to dokładnie tytuły. Jeśli są to championaty, poprośmy o kopię dyplomów. Jeśli są to tytułu, które można uzyskać na pojedynczej wystawie jak np. Zwycięzca Świata, Zwycięzca Europy poprośmy o kopie karty ocen z tym tytułem.

Niektórzy hodowcy uwielbiają bowiem nadawać swoim psom tytuły których nie uzyskały. Na przykład tytułując swojego psa Zwycięzcą Polski, bo zwyciężył rasę na jakiejś polskiej wystawie, a tytuł ten przysługuje zwycięzcy określonej, jednej w roku wystawy (Tytuł Zwycięzcy Polski przysługuje zwycięzcom swoich klas poza klasą szczeniąt z wystawy w Poznaniu). Podobnie rzecz ma się z tytułem Zwycięzcy Europy.

Przysługuje on zwycięzcy wystawy o randze europejskiej (w 2008 roku będzie to wystawa jesienna w Budapeszcie) ale już nie powinien się nim tytułować zwycięzca Wystawy o Puchar Europy środkowej i wschodniej (w 2007 roku wystawa poznańska, której zwycięzcy mogę tytułować się Zwycięzcami Europy śr. i wsch. a nie zwycięzcami całej Europy).

Kolejne są „tytuły” nieformalne, umowne jak np. multimedalista. Nie jest to tytuł w ujęciu regulaminu ZK i nie ma formalnych ram od jakiego poziomu można mówić o psie multimedalista. Przyjmuje się zwyczajowo, że pisze się tak o psie który zdobył kilkanaście lub kilkadziesiąt medali i nie ma sensu wszystkich wymieniać. Sprawdźmy więc czy „multimedalista” nie ma ich na koncie np. trzech. To że ogłoszeniodawca jest mistrzem marketingu nie znaczy jeszcze, że jest dobrym hodowcą.

Przeglądając ogłoszenia szukajmy takich, które są ilustrowane prawidłowymi zdjęciami. Zdjęcia piesków biegających po łące, siedzących na kanapie i szczeniąt w koszyczku niewiele powiedzą nam o anatomii oferowanego psa lub jego rodziców. Hodowca „znający się na rzeczy” umieszcza w ogłoszeniach zdjęcia psów w postawie wystawowej, dzięki którym możemy określić w przybliżeniu budowę i proporcje zwierzęcia. „Domowe” zdjęcia są oczywiście jak najbardziej pożądane, wyrażają emocjonalny stosunek hodowcy do swoich psów ale powinny być jedynie uzupełnieniem zdjęć, które mogą w przybliżeniu pomóc określić nabywcy jak pies w rzeczywistości wygląda. Sprawdzajmy więc hodowców ale bądźmy przygotowani też na to, że oni również dogłębnie będą starali się sprawdzić nowego właściciela szczenięcia z ich hodowli.

Rzetelny hodowca zadaje pytania

Dobry hodowca zadaje wiele pytań, nie tylko dotyczących stricte psa (czyli jakiego psa poszukujemy, czemu takiego a nie innego, jakie mamy doświadczenie w opiece nad psami, czy znamy specyfikę rasy, czy planujemy psa wystawiać i zakładać hodowlę) ale też spraw, które wydają się nie mieć z opieką nad zwierzęciem związku ale pozwalają hodowcy zbudować obraz przyszłego domu do którego trafi jego szczenię (czy mamy inne zwierzęta, czy mamy małe dzieci, czy pracujemy, uczymy się i w jakim wymiarze itd.)

Pytania te nie wynikają ze zdrożnej ciekawości hodowcy ale są podyktowane dobrem psa i ułatwiają hodowcy dobór odpowiedniego szczenięcia z miotu. Nie należy oburzać się na „wścibstwo” hodowcy, dobry hodowca zawsze skrupulatnie sprawdza nowe domy. Dobry hodowca nie sprzedaje towaru ale oddaje nam pod opiekę owoc swojej ciężkiej pracy, szczenię które pozostaje u niego od chwili narodzin (niejednokrotnie chwil nie tylko radosnych ale także lęku o zdrowie, nie rzadko życie rodzącej suki i troski o rozwój osesków) do ok. 12 tygodnia życia.

Dobry hodowca, czyli jaki?

Dobry hodowca …

  • … ma tylko tyle psów iloma może się zająć. Celowo nie piszemy, że ma ich niewiele (chociaż zwykle jest to tożsame), bo to nie zawsze jest jednoznaczne. Można bowiem źle zajmować się dwoma psami, a prawidłowo pracować z liczną gromadką. Istnieją duże hodowle, które zatrudniają profesjonalnych petsitterów (opiekunów) oraz handlerów (profesjonalnych wystawców), którzy wspomagają hodowcę w codziennej opiece i pracy z psami.
  • … jeśli hoduje od wielu lat, są w jego posiadaniu nie tylko piękne, młode, wystawowe egzemplarze ale także seniorzy, którzy zakończyli już karierę wystawową i hodowlaną i odbywają w hodowli zasłużona emeryturę (dobrze świadczy o hodowcy także to że suczki już nie używane do rozrodu po 8 roku życia są wysterylizowane)
  • …. tak dobiera pary hodowlane, żeby uzyskać jak najlepsze potomstwo. Potrafi merytorycznie uzasadnić dobór pary hodowlanej i powiedzieć czego oczekiwał po takim skojarzeniu.
  • … nie tylko rozmnaża i sprzedaje psy ale przede wszystkim prowadzi pracę hodowlaną dla polepszania rasy pracując na swoich unikalnych liniach (dotyczy to oczywiście hodowli z kilkunastoletnim stażem)
  • … zna swoje psy, umie powiedzieć czego można spodziewać się po danej linii, ma wiedze o przodkach swoich psów, potrafi obiektywnie wymienić nie tylko zalety swoich psów ale też ich słabsze strony
  • … jest cierpliwy i otwarty, wychodzi z założenia, że nie ma „głupich pytań” ze strony potencjalnego właściciela, służy radami nawet wtedy gdy nie ma odpowiadającego naszym oczekiwaniem szczenięcia (np. poleci miot u „konkurencji” za której poziom może ręczyć), jest pasjonatem tego co robi
  • … spisuje szczegółową umowę kupna-sprzedaży, która chroni nie tylko jego interesy ale także zawiera klauzule chroniące przyszłego właściciela (szczególnie w przypadku zakupu psa wystawowego), udostępnia nabywcy na jego prośbę kopie wszelkich dokumentów dotyczących szczenięcia (np. protokół przeglądu miotu, kopie rodowodu rodziców)
  • …. utrzymuje kontakt z nabywcą po sprzedaży szczenięcia. Nie traktujmy tego kontaktu jako rodzaju „sprawdzania” nas jako opiekunów, bo nie jest to jedyna motywacja hodowcy. Dla hodowcy informacje dotyczące rozwoju szczeniąt są niezwykle cenne – pozwalają na ocenę tego, czy para hodowlana była dobrze dobrana, czy takie skojarzenie np. warto powtórzyć, co niosą genetycznie dane linie itd.

Autor: Miumiu

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *